Konkurs świąteczny: “Opowiedz nam o swoich Świętach!” + wyniki konkursu!

Dec 8, 2021 Uncategorized

Konkurs świąteczny: “Opowiedz nam o swoich Świętach!” + wyniki konkursu!

Czas trwania konkursu: 08.12 – 15.12.2021 r.

Z wielką radością i niemałym wzruszeniem przeczytaliśmy historie, które do nas nadesłaliście.

Oczywiście wybór zwycięzców nie był łatwy, chcielibyśmy przyznać pierwsze miejsce wszystkim…

Jednak musieliśmy wybrać 10 historii, które zostaną wyróżnione , tak więc …. oto one:

5 pierwszych miejsc – voucher na paliwo oraz duże pudełko czekoladek:

Aneta G. – Poznań:

“Po 2 latach bycia w związku postanowiliśmy z obecnym już teraz mężem, że spędzimy ze sobą pierwsze święta. Wszystko działo się tak jak zawsze. Od rana sprzątanie, pakowanie prezentów, pomoce kuchenne, szykowanie ubrań odpowiednich do kolacji wigilijnej i wtedy właśnie chwyciłam jego marynarkę i wyczułam tak jakby pierścionek! Woow powiedziałam sama do siebie, muszę się jak najlepiej przyszykować. Wyprosiłam koleżankę prawie na kolanach, aby zrobiła mi mega piękne paznokcie, no bo jak? W niepomalowanych? Jak będzie wyglądał pierścionek… Pojechałam szybko pożyczyć od kuzynki jakąś mega sukienkę. Wystroiłam się, wyszykowałam – uprzedziłam nawet rodziców! Każdy czekał na ten moment.. Minęła wigilia i NIC! Zatkało mnie.. Mama pytała po kolacji co się stało? Może to nie dziś… Pierwszy dzień świąt – nic, drugi dzień świąt również nic.. Po kryjomu przeszukałam jego rzeczy – pierścionka nie ma… Myślę może nadal jest w marynarce – Chwyciłam marynarkę i znowu poczułam “pierścionek”! Z ciekawości wyciągnęłam go, aby zobaczyć jak wygląda i czy jest w moim guście, a tam? Kółeczko od breloczka… Myślałam, że obalę się ze śmiechu.. Jak pokazałam to rodzicom i przyznałam się partnerowi myślałam że spadną z krzeseł… Każdy do dzisiaj w Wigilię się śmieje i wspomina tę sytuację 🤣🤣🤣.”

Damian J. – Łódź:

“Ostatnie święta mieliśmy z moją dziewczyną spędzać osobno, mieszkamy daleko od siebie i po prostu ciężko by było spędzić je i razem, i z rodziną. W dniu wigilii, po zjedzeniu uroczystej kolacji postanowiłem, że pojadę specjalnie 300km, aby zrobić niespodziankę mojej dziewczynie na święta, chciałem wręczyć jej prezent osobiście. Około godziny 19 wyjechałem. Podróż szła bardzo przyjemnie, w międzyczasie zadzwoniłem do dziewczyny złożyć jej życzenia i powiedziałem, że siedzimy właśnie z rodziną w salonie. Po 20 minutach dojechałem w końcu do Krakowa. Pukam w drzwi mieszkania dziewczyny, otwiera jej mama z szokiem w oczach. Okazało się, że moja dziewczyna wpadła na identyczny pomysł i tak ja pojechałem do Krakowa, a moja dziewczyna do Łodzi w jednym momencie. Wesołych świąt!”

Małgorzata D. – Trójmiasto:

“Hej opowiem o swoich zeszłych świętach. Na święta do mnie i Mamy miała przyjechać siostra z mężem i 3 letnim synkiem . W Wigilie wpadł mi pomysł do głowy, aby polecieć do Rossmana i kupić strój Mikołaja, by sprawić dziecku radość. Poleciałam więc szybko i zaczęłam szukać, patrzę jest jeden jedyny, biorę 😉. Wróciłam, wszystko sobie uszykowałam. Przyjechali, mały Kacperek pierwsze co jak wszedł pobiegł do choinki szukać prezentów, powiedziałam że później przyjdzie Mikołaj jak zje ładnie kolacje . Zasiedliśmy do kolacji – zjedliśmy, myślę sobie to już ten czas. Szybko poleciałam do łazienki się przebrać. Wychodzę już przebrana z prezentami, po cichu wyszłam na klatkę i pukam w drzwi. Ale dziecko przestraszone nie chciało mi otworzyć więc weszłam sama. I zmienionym głosem krzyknęłam: Ho Ho Ho!😅 Weszłam, Kacper przestraszony , rozpłakał się na mój (Mikołaja) widok, 😉 ale uspokoiłam go i powiedziałam (wtedy mówiłam w męskiej formie) że przyniosłam mu tylko prezenty, 😉 ale i tak podchodził z dystansem. Schylając się po ostatni prezent, pękły mi spodnie normalnie zrobiła się wielka dziura! 😅 Po podarowaniu już ostatniego prezentu uciekłam i przebrałam się w swoje ciuchy. Poszłam do pokoju i Kacper zaczął opowiadać że był Mikołaj z dziurą w spodniach. Teraz gdy były Mikołajki, zabrałam go na Jarmark Bożonarodzeniowy, gdzie był Mikołaj. Kacper tylko powiedział: “Ciocia, ale to nie jest Mikołaj, on nie ma dziury w spodniach.” Niestety teraz do Kacpra musi przychodzić dziurawy Mikołaj !😅 Pozdrawiam was wszystkich i wesołych świąt, mam nadzieję że byliście grzeczni i do was również przyjdzie Mikołaj, ale ten prawdziwy Mikołaj… , dziura 😅😅😅.”

Michał K. – Warszawa:

“To było jak miałem 7 lat (jakieś 24lata wstecz) . To jedyne święta, z których pamiętam ojca. W Wigilię obudziłem się rano i w tamtych czasach byłem przygnębiony, jak to młody chłopak, że kolejne święta spędzę bez taty. Zazwyczaj wolał spędzać czas z kumplami. Przez to miał dużo problemów z prawem i praktycznie ciągle siedział w więzieniu. Razem z siostrami pomagaliśmy mamie w przygotowaniu skromnej kolacji wigilijnej. Myślałem, że to będzie kolejny smutny dzień. W pewnym momencie usłyszałem jak śnieżka odbija się od szyby. Później kolejna i następna. Byłem pewny, że to kumple chcą wyciągnąć nas z domu do wspólnej zabawy. Podbiegłem do drzwi balkonowych i ujrzałem ojca. Zbiegłem na dół i usłyszałem: Michu zbieraj dzieciaki i robimy kulig dla wszystkich. Ale byłem szczęśliwy, pamiętam ten dzień. Wypadłem z sanek i płakałem, ojciec podbiegł. Zaczął się śmiać i pierwszy raz w życiu usłyszałem: “byku z plastiku” . Ale to nic, było niesamowicie. To była niespodzianka życia. Oddałbym chyba wszystko, żebym w te święta mógł go znów zobaczyć. Od 17 lat , odkąd go widziałem ostatni raz. Od kiedy ukrywa się gdzieś przed policją, myślę tylko o tym niech przyjedzie i zrobi ten kulig. Mam 32 lata, ale wsiadłbym na te sanki. Tylko, żebym mógł jeszcze raz go zobaczyć.”

Paulina P. – Katowice:

“Moja historia jest prawdziwie filmowa. Kilka lat temu Wigilię urządzała moja siostra mieszkająca za granicą. Cała rodzina przyjechała do niej już wcześniej tylko ja musiałam być tego dnia w pracy. Wymyśliłam, że polecę do nich samolotem i będę w sam raz na kolację. Bilety zabukowane, prezenty w walizce i ja na lotnisku. A tam… wszystkie tablice na czerwono, opóźnione loty w tym niestety i mój. Śnieżyca i ograniczona widoczność uniemożliwiły mi podróż. Siadłam załamana w poczekalni ciągle mając nadzieję, że może jednak polecę… Godziny mijały, lotnisko się wyludniało, ja i tak nie miałam dokąd pójść- wszyscy byli tam daleko. W pewnym momencie ktoś usiadł koło mnie. Mężczyzna: “Cześć, Wydaje mi się, albo jedziemy na jednym wózku.” Od tego zdania rozpoczęła się przygoda, która trwa do teraz. Mimo, że nie spędziłam tamtej wigilii z bliskimi to spotkałam osobę, która została mi najbliższą, mam nadzieję już do końca życia. Nasz wigilijny cud.”

5 kolejnych miejsc – duże pudełko czekoladek.

Magda F. – Bielsko-Biała:

“Kilka lat temu, gdy zbliżał się ten czas świąteczny ja byłam wielkiej załamce, ponieważ nie miałam ani grosza, by zrobić święta i dzieciom prezenty. Pieniądze, które miałam dostać z miasta miały wpłynąć dopiero między świętami 🥺. Im bliżej świąt tym bardziej sobie wyobrażałam, że te pieniądze wpływają właśnie w Wigilię na moje konto… i wyobraźcie sobie moje zdziwienie, radość… i nadzieję na piękne święta, kiedy dokładnie dzień przed Wigilią o 17:00 dostałam informację z banku, że pieniądze zostały zaksięgowane na koncie! 😍😍😍 Był to dla mnie wtedy bardzo trudny czas, ale nigdy się nie poddałam, zawsze trzeba mieć nadzieję. 🎄🎄🎄🎄 Mogłam z dziećmi siąść do wigilijnej kolacji i obdarować ich skromnymi prezentami…. Ich radość nie do opisania ❤️”

Piotr R. – Warszawa:

“Moja mama ma siostrę i w święta dzielą się obowiązkami: jedna robi rybę, druga barszcz itd. Podział ten wszedł w życie wraz z pewnymi świętami, gdzie obydwie były odpowiedzialne za pierogi. Pamiętam, że siedziałem w swoim pokoju i usłyszałem krzyki. Zdziwiłem się, gdyż w moim domu rzadko słyszało się krzyki. Hałas zaczął coraz bardziej i co raz szybciej przybierać na sile. Zaciekawiony sytuacją, postanowiłem wyjrzeć z pokoju. Tuż po otwarciu drzwi, przed moimi oczami przeleciał pierwszy pieróg. Zastałem sytuację, gdy moja mama i ciocia, krzycząc rzucały w siebie progami. W pewnym momencie zorientowały się, że całemu zdarzeniu przyglądają się pozostali domownicy. Zamarły w bezruchu, każda z progiem w ręce. Po chwili wybuchły śmiechem, a my wraz z nimi. Od tamtej pory każda ma swoją przydzieloną rolę w kwestii posiłków na święta 😃.”

Karolina E. – Poznań:

“Rok 2014 – było to przeżycie rodzinne, otóż mój tato zachorował 2 MSC przed świętami Bożego Narodzenia wylądował w szpitalu po zasłabnięciu. Okazało się, że ma ogromnego tętniaka aorty brzusznej, dawali mu kilka procent na to, że przeżyje !! Dostaliśmy informację telefonicznie, że podczas operacji doszło do wielu zatorów i niestety pierwszego dnia doszło do amputacji lewej kończyny, na następny dzień drugiej – rokowania były nieciekawe! Ale no właśnie pamiętam ten dzień doskonale jakby ktoś czuwał nad nami. Po 3 tygodniach pobytu informacja, że mój tatko będzie z nami mógł spędzić święta! ❤️ Było to ogromne przeżycie i radość!! Rodzina w pełni!! Do dziś wspominamy ten dzień !! Najpiękniejszy prezent na święta! ❤️ Pozdrawiam cieplutko 🤗”

Filip K. – Białystok:

“Miałem 8 lat. Jak co roku, gdy przygotowuje się stół, według tradycji zostawia się jedno miejsce wolne dla niezapowiedzianego gościa. Tak było i wtedy, pokazała się pierwsza gwiazdka na niebie (której jak co roku wyczekiwaliśmy) i zasiedliśmy do wieczerzy. Jakie było nasze zaskoczenie, gdy nagle rozbrzmiał dzwonek, oczywiście wszyscy byliśmy uradowani, że św. Mikołaj już przyszedł, biegaliśmy od okna do okna zobaczyć MIKOŁAJA i wór prezentów, wszyscy się cieszyliśmy tylko rodzice byli zdezorientowani. Otworzenie drzwi przez rodziców zmieniło moje podejście do świąt na zawsze… pierwszy raz zrozumiałem po co tak naprawdę jest to miejsce dla niespodziewanego GOŚCIA. Po drugiej stronie stał bezdomny, który został zaproszony przez rodziców do stołu. Człowiek robi często coś mechanicznie albo “bo taka tradycja”, a tu mieliśmy realnego niezapowiedzianego gościa. Największym zdumieniem i do dziś nierozwiązaną zagadką było to, że w worze prezentów od Św. Mikołaja był też prezent dla tego właśnie gościa (nawet jeżeli ktoś pomógł w tym, żeby się tam znalazł, kolejna nauka w tym, żeby mieć jakiś drobiazg, bo nigdy nie wiadomo 😉 ). W każde święta wspominamy to wydarzenie!!!”

Paweł L. – Kraków:

“Gdy latek miałem pięć albo sześć

i zamiast “Dzień Dobry”, mówiłem “Cześć”.

Za oknem zima i mnóstwo śniegu,

a mama pierogi lepiła w biegu.

Każdy się krzątał, nikt nie próżnował.

Był moment, że dziadek sam barszcz gotował.

Prawie gotowe, babcia mak uciera,

a cała reszta choinkę ubiera.

Aż wreszcie wieczorem, pierwsza gwiazda spadła,

wnet cała rodzina, przy stole usiadła.

Opłatkiem się dzielimy, składamy życzenia.

Radości co niemiara i zadowolenia.

Nagłe poruszenie, ktoś w drzwi głośno puka.

Dziadek poszedł sprawdzić: kto i czego szuka?

Zza drzwi wyjrzał wujek, a za nim jelonek.

Nie był wcale duży, mały miał ogonek.

Niby leśne zwierzę, jednak zaskoczenie,

wszystko jest możliwe w Boże Narodzenie 😃.”

Wszystkie pozostałe osoby, które wzięły udział w konkursie, zostaną nagrodzone mniejszym pudełkiem czekoladek!

Serdecznie gratulujemy WSZYSTKIM i jeszcze raz dziękujemy za podzielenie się z nami Waszymi wspaniałymi historiami z okresu Świąt!

A upominki? Dotrą do Was pocztą lub kurierem. 🙂

🎄🎄🎄🎄🎄🎄🎄🎄🎄🎄

Święta zbliżają się wielkimi krokami, a my w Everli również zaczynamy czuć ich wyjątkową atmosferę. ✨

Z tej okazji organizujemy dla Was kolejny już konkurs, w którym udział wziąć może KAŻDY aktywny Szoper!

Tym razem prosimy Was o opisanie zabawnej/wzruszającej/niesamowitej historii związanej ze Świętami Bożego Narodzenia, która przytrafiła Wam się kiedyś i pozostawiła po sobie wyraźne wspomnienie.

Do wygrania są jak zwykle super nagrody 🎅:

  • 5 pierwszych osób zostanie nagrodzonych voucherem na paliwo o wartości 100 zł + większym zestawem słodyczy.
  • 5 kolejnych osób otrzyma od nas większy zestaw słodyczy.
  • 140 kolejnych osób otrzyma mniejszy zestaw słodyczy.
  • Jeśli w konkursie weźmie udział mniej niż 150 osób – słodycze otrzymają Szoperki i Szoperzy, którzy w okresie październik-listopad 2021 r. zrobili w Everli NAJWIĘCEJ zleceń!
  • O tym, które historie zostaną nagrodzone zadecyduje specjalnie powołane do tego konkursu jury.
  • Na wysłanie pracy macie czas do 15 grudnia do północy!

Nie czekajcie dłużej! Siadajcie przed ekrany i piszcie swoje świąteczne historie!

Prace konkursowe przesyłajcie do nas poprzez TEN FORMULARZ! (Prace wysyłane w inny sposób nie będą brane pod uwagę.)

Przed przystąpieniem do konkursu przeczytajcie REGULAMIN. Aby przesłać do nas swoją pracę, musicie go zaakceptować w formularzu konkursowym.

POWODZENIA!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *